Recenzja płyty Svartidauði – Revelations of the Red Sword

24 sierpnia, 2020

svartidaudi revelations of the red sword

Dobry black metal to nie tylko chaotyczne szarpanie strun nad zakopanym w ziemi mikrofonem. Zbyt wiele zespołów puszcza wodze umiaru i idzie w absolutne ekstremum, w myśl zasady – więcej przesterów, niezrozumiałego growlu i czarnobiałych, leśnych sesji zdjęciowych. Całe szczęście, na Revelations of the Red Sword zespołu Svartidauði, idzie w całkiem przeciwnym kierunku.

Islandczycy z Svartidauði jasno pokazują, że wiedzą jaką muzykę chcą robić. Bardzo dobrze przyjęty Flesh Cathedral, będący jednocześnie pierwszym pełnowymiarowym krążkiem grupy, sprawnie ukrywał swoją debiutanckość. Podobne dopracowanie techniczne i pewność stylu to zwykle domena albumów dużo późniejszych i zespołów z dużo większym stażem. Tym bardziej cieszy więc fakt, że po sześcioletnim okresie oczekiwania, doczekaliśmy się drugiego krążka – Revelations of the Red Sword, który nie dość, że dorównuje pierwszemu, to także w wielu aspektach go przewyższa.

Album liczy aż 6 utworów, czyli o 2 więcej niż Flesh Cathedral, jest jednak krótszy o niecałe 10 minut. Jest dynamiczniej, soczyściej i treściwiej. Szybkie tempo narzucane jest już od pierwszego Sol Ascending i skutecznie kontynuowane do Wolves of a Red Sun. Tam nieco zwalnia; gorączkowe przestery przechodzą w bardziej melodyjne riffy, pozwalając odpocząć i nabrać oddechu. Jednak nie dajcie się zwieść – po krótkiej przerwie ponownie trafiamy na tory histerycznie przesterowanych gitar i ponurego growlu, które towarzyszą nam już do ostatniego, prawie dwunastominutowego Aurem Lux

svartidaudi revelations of the red sword

Revelations of the Red Sword – black metal, który nie boli

Mimo gęstego jak smoła, potępiającego klimatu, w jakim obraca się krążek Revelations of the Red Sword, nie uświadczymy tu typowej dla BM pretensjonalności. Mroczny nastrój delikatnie przełamywany jest lżejszymi i wolniejszymi momentami, dając poczucie wyważenia i przemyślenia. Jest chaos, mrok i przerażające potępienie, jednak podane ze smakiem i umiarem. Uzyskana w ten sposób upiorna linia melodyczna, doskonale wpada w ucho i, niczym wesołe stado nietoperzy, utrzymuje się tam wiele długich godzin po przesłuchaniu albumu.

Tu po prostu wszystko się trzyma – dobrze wykonany growl, nie przesadzone przestery i genialna perkusja. Każdy z zespołu zrobił dobrą robotę, jednak to riffy Þórira sprawiają najlepsze wrażenie, stawiając Svartidauði w Islandzkiej czołówce black metalowych kapel. Album nie kończy się na dobrym pierwszym wrażeniu. Zyskuje wraz z kolejnymi odtworzeniami, odkrywając się przed nami jeszcze mocniej; jak przerażająca ścieżka w głębi ponurego lasu, która z każdym przejściem zaczyna podobać się coraz bardziej.  

Prześlij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podobne artykuły

Recenzja gry The Surge

Recenzja gry The Surge

Gdy na przedmieściach futurystycznego miasta dochodzi do wybuchu, pracownicy fabryczni i roboty zaczynają zachowywać się niezwykle agresywnie. Warren jest jednym z fabrycznych robotników, ale w przeciwieństwie do pozostałych nie utracił świadomych zachowań. Aby...

Recenzja gry The Long Dark – Czy boisz się zimy?

Recenzja gry The Long Dark – Czy boisz się zimy?

The Long Dark jest grą, w której chłód może być groźniejszy od drapieżników. To produkcja stworzona w low polygonowym środowisku z przyjemną animacją i bajkową kolorystyką, ale z mało bajkowym zadaniem przetrwania w głębokiej kanadyjskiej dziczy. W The Long Dark mamy...

Voidtrain – recenzja gry z pociągiem w próżni

Voidtrain – recenzja gry z pociągiem w próżni

Twórcy horroru Desolate, który może pochwalić się sporą liczbą zadowolonych graczy, stworzyli grę nieco inną niż wiele nowych oglądanych produkcji. Jest to dość ciekawa propozycja dla ludzi poszukujących świeżych pomysłów. Z pewnością dla tych, którzy lubują się w...

Recenzja dysku SureFire GX3

Recenzja dysku SureFire GX3

Zewnętrzny dysk SSD GX3 marki SureFire to niewątpliwie produkt godny uwagi. Jest przede wszystkim skierowany do graczy. Wyróżnia się on bardzo „drapieżnym” designem, dobrą wydajnością i kilkoma innymi ciekawymi funkcjami, które sprawiają, że nie można przejść obok...

Recencja gry Loop Hero

Recencja gry Loop Hero

Gdy zły Licz w Loop Hero powoduje zapętlenie się naszych przygód, wprowadza element chaosu do naszego świata i nic nie jest w stanie go powstrzymać przed dokonaniem jeszcze większych zniszczeń, pojawia się bohater, który stanie przeciw niemu. Bohater rodem z...

Return of the Obra Dinn – tajemnicze zaginięcie statku

Return of the Obra Dinn – tajemnicze zaginięcie statku

W poszukiwaniu śladów tajemniczych zbrodni i zaginięcia statku pełnego drogocennych towarów, oraz w celu odnalezienia skarbów, jakie wzięli ze sobą na druga stronę zaginieni żeglarze, udajemy się na Obrę Dinn. Jako detektyw z Kompanii Wschodnioindyjskiej, w Return of...