Recenzja płyty Myrkur – Mareridt

27 sierpnia, 2020

myrkur mareridt recenzja

Nocne koszmary, wściekłe jelenie i brutalna natura – Mareridt to drugi studyjny album black metalowego projektu Myrkur, założonego i kontynuowanego przez Amalie Bruun. Tytułowe koszmary, przelane wprost ze snów młodej Dunki, były bezpośrednim źródłem dla klimatycznej muzyki i mrocznych tekstów, zawartych na liczącym piętnaście utworów albumie. 

Black metalowe środowisko niezbyt chętnie odnosi się do eksperymentatorskich powiewów świeżości. Nie inaczej było w przypadku Myrkur; black metalowy projekt Amalie Bruun od samego początku wywoływał pełną gamę skrajnych emocji. Od zachwytu i zaciekawienia, tych bardziej liberalnych fanów muzyki, po niechęć i nienawiść tych „truu” metalowców, którzy na koncertach nie szczędzili złowrogich spojrzeń i środkowych palców, wymierzonych wprost w twarz wokalistki. Jak więc pośród tego całego zamętu radzi sobie sama Myrkur?

Mareridt – nowe odcienie czerni Myrkur

Mareridt serwuje nam ona oryginalne połączenie różnych odcieni czerni. Od utworu do utworu – Myrkur przeprowadza nas przez przemyślaną i kompletną muzyczną układankę, która zmyślnie łączy się w lekki, ale i intensywny w odbiorze album. Utwory delikatne, okraszone niby anielskim śpiewem Amalie Bruun, przeplatają się tu z cięższymi, tymi „typowo” black metalowymi kompozycjami. I one jednak są nieco złagodzone folkowymi wstawkami i lekkością głosu wokalistki, który skutecznie utrzymuje cięższe wokale i brzmienia gitar za subtelną poszewką. Do tego dochodzą liczne, lecz także bardzo kunsztowne, wstawki folkowe. Wzbogacają one Mareridt o brzmienie instrumentów, takich jak nyckelharpa czy o stary skandynawski śpiew pasterski.

myrkur mareridt recenzja

Także językowo nie ma tu żelaznej jednolitości. Utwory śpiewane w języku duńskim przeplatają się z tymi śpiewanymi po angielsku. Pomimo, że Amalie Bruun świetnie radzi sobie jako wokalistka w obu językach, to kawałki duńskie są tutaj najbardziej soczyste. Owe przemieszanie motywów – lekkich z ciężkimi, starych z nowymi i angielskich z duńskimi sprawia, że Mareridt jest tworem oryginalnym i w pewnym sensie uniwersalnym. Słuchane jeden po drugim utwory, nie zmęczą tych mniej hardcorowych fanów muzyki, na co dzień lubujących się w dużo lżejszych rockowych brzmieniach, ale i ci bardziej radykalni (chociaż może nie wszyscy), spędzający kilkugodzinne seanse z Pure Fucking Armageddon Mayhema, będą zadowoleni – sam sprawdzałem!

Co jest w Mareridt najważniejsze, to fakt, że żaden z motywów nie wychodzi tu zbytnio przed szereg. Poczynając od subtelnego folku i na black metalu kończąc; idąc przez brzmienie starych instrumentów i pasterskich śpiewów, ciężkie wokale i mroczne przestery. Wyraziste skrajności utrzymują Mareridt w różnych odcieniach czerni, nie pozwalając popaść w żadnej ekstremum.   

Jak przekonuje Amalie Bruun, same koszmary były inspiracją do nagrania albumu, także wokół nich obraca się tematyka tekstów. Po przesłuchaniu płyty jestem w stanie w to wyznanie uwierzyć – krążek zgrabnie łączy się w przemyślaną całość. Czuć tu autentyzm, chęć przekazania czegoś mistycznego i przerażającego – jednocześnie bez żadnej pretensjonalności. Mareridt niczego nie udaje i nie próbuje być tym, czym nie jest. To kompletny kawałek solidnie skomponowanego krążka; black metal okryty aksamitnym welonem, w którego odmęty aż chce się zanurzyć. 

Prześlij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podobne artykuły

Recenzja gry The Surge

Recenzja gry The Surge

Gdy na przedmieściach futurystycznego miasta dochodzi do wybuchu, pracownicy fabryczni i roboty zaczynają zachowywać się niezwykle agresywnie. Warren jest jednym z fabrycznych robotników, ale w przeciwieństwie do pozostałych nie utracił świadomych zachowań. Aby...

Recenzja gry The Long Dark – Czy boisz się zimy?

Recenzja gry The Long Dark – Czy boisz się zimy?

The Long Dark jest grą, w której chłód może być groźniejszy od drapieżników. To produkcja stworzona w low polygonowym środowisku z przyjemną animacją i bajkową kolorystyką, ale z mało bajkowym zadaniem przetrwania w głębokiej kanadyjskiej dziczy. W The Long Dark mamy...

Voidtrain – recenzja gry z pociągiem w próżni

Voidtrain – recenzja gry z pociągiem w próżni

Twórcy horroru Desolate, który może pochwalić się sporą liczbą zadowolonych graczy, stworzyli grę nieco inną niż wiele nowych oglądanych produkcji. Jest to dość ciekawa propozycja dla ludzi poszukujących świeżych pomysłów. Z pewnością dla tych, którzy lubują się w...

Recenzja dysku SureFire GX3

Recenzja dysku SureFire GX3

Zewnętrzny dysk SSD GX3 marki SureFire to niewątpliwie produkt godny uwagi. Jest przede wszystkim skierowany do graczy. Wyróżnia się on bardzo „drapieżnym” designem, dobrą wydajnością i kilkoma innymi ciekawymi funkcjami, które sprawiają, że nie można przejść obok...

Recencja gry Loop Hero

Recencja gry Loop Hero

Gdy zły Licz w Loop Hero powoduje zapętlenie się naszych przygód, wprowadza element chaosu do naszego świata i nic nie jest w stanie go powstrzymać przed dokonaniem jeszcze większych zniszczeń, pojawia się bohater, który stanie przeciw niemu. Bohater rodem z...

Return of the Obra Dinn – tajemnicze zaginięcie statku

Return of the Obra Dinn – tajemnicze zaginięcie statku

W poszukiwaniu śladów tajemniczych zbrodni i zaginięcia statku pełnego drogocennych towarów, oraz w celu odnalezienia skarbów, jakie wzięli ze sobą na druga stronę zaginieni żeglarze, udajemy się na Obrę Dinn. Jako detektyw z Kompanii Wschodnioindyjskiej, w Return of...