Jakub Żulczyk – sylwetka pisarza nowej fali

19 marca, 2021

jakub zulczyk

Literatura popularna przeżywa obecnie w Polsce pewien renesans, a dzieje się tak z kilku różnych względów. Czytanie książek stało się modne w stopniu większym niż kiedykolwiek wcześniej, a książka w twardej oprawie jest atrybutem wielu osób dzielących się ze światem swoimi zdjęciami w serwisie Instagram. Pisarze nowej fali, jak Jakub Żulczyk, zyskują na popularności

Zauważalny wpływ na popularność literatury ma obecnie również jej mariaż ze światem filmu i telewizji – powstają obecnie różne seriale, których scenariusze tworzone są na podstawie prozy najpopularniejszych polskich pisarzy nowej fali. Za jednego z przedstawicieli tego specyficznego nurtu autorów, którzy tchnęli nową jakość w polską literaturę popularną, uważany jest powszechnie Jakub Żulczyk, który w ciągu kilku ostatnich lat stał się jednym z najbardziej znanych polskich autorów.

jakub zulczyk zrob mi jakaś krzywdę

Udało mu się sprzedać setki tysięcy egzemplarzy książek, a jego scenariusze stały się podstawą do stworzenia niezwykle popularnych seriali. Żulczyk nie jest jednak wyłącznie pisarzem – jest rodzajem osobistości, która nie waha się wypowiadać publicznie w kwestiach ważnych, nie ukrywa swoich poglądów i odważnie je manifestuje. Z tego właśnie względu sylwetka tego pisarza wręcz roi się od wartościowych treści i pouczających, życiowych epizodów.

Jakub Żulczyk – Felietonista, debiutant i pisarz

Pisarz swoją karierę ze słowem rozpoczął w różnego rodzaju czasopismach i gazetach, w których pisał felietony za pieniądze. Swoją prozatorską stronę zaprezentował po raz pierwszy w czasopiśmie „Lampy”, w którym opublikowane zostało jego opowiadanie „Gamecube girl” – co więcej, redaktor naczelny pisma zamieścił na okładce informację o tym, ze jest to zniewalająco dobry debiut. Bardzo dobra relacja z redaktorem zapewniła mu warunki do wydania swojej pierwszej książki.

radio armageddon
Radio Armageddon – Wrocławski Teatr Współczesny /plakat

„Zrób mi jakąś krzywdę” było miłosną powieścią drogi, a więc gatunkiem dosyć nietypowym jak na realia polskiej literatury. Była to opowieść o dwójce młodych ludzi, którzy uciekają wspólnie przez Polskę, natykając się w trakcie swojej podróży na różne ekscentryczne persony. Debiut Żulczyka był umiarkowanym sukcesem komercyjnym, ale był za to niezwykle mocny pod względem artystycznym – na tyle, że otworzył pisarzowi drogę do pełnoprawnej, pisarskiej kariery.

Radio Armageddon Jakuba Żulczyka

„Radio Armageddon” nadeszło dwa lata później i świadczyło przede wszystkim o tym, że Jakub Żulczyk jako autor nie był oddany wyłącznie jednej stylistyce i tematyce. Powieść ta była bowiem monumentalnym i lekko filozoficznym traktatem na temat kondycji współczesnego społeczeństwa, atakując czytelnika znacznie większą głębią i boleśnie realistycznymi wynurzeniami.

instytut jakub zulczyk

Nikt po tym pisarzu się takiej książki nie spodziewał i zdecydowanie potwierdziła ona jego klasę, dowodząc jednoznacznie, że udany debiut nie był kwestią przypadku, a Żulczyk ma jeszcze wiele do opowiedzenia. Dwa lata później ukazał się „Instytut” – tym razem pisarz wziął na swoje barki zadanie zmierzenia się z thrillerem, który nie był jednak efektowny ani pełen rozmachu, a całość akcji działa się w tytułowym instytucie, którym było mieszkanie głównej bohaterki.

Od kryzysu do największych laurów

„Zmorojewo” i „Świątynia” to książki młodzieżowe, które Jakub Żulczyk napisał w 2011 roku. Lekki wymiar tych dzieł dosyć silnie kontrastował z prywatnymi perypetiami pisarza, który zaczął się borykać z coraz większymi kłopotami finansowymi i który napisał je, jak otwarcie przyznał, dla pieniędzy. Zmorą okazały się również uzależnienia z alkoholizmem na czele, które położyły się cieniem na całej historii pisarza i mają na niego wpływ do dzisiaj, o czym świadczy na przykład podcast, który prowadzi dla Storytel wraz z Juliuszem Strachotą.

ślepnąc od świateł jakub żulczyk

„Ślepnąc od świateł” było dla niego powieścią ostatniej szansy, od sukcesu której uzależniał on dalszą karierę literacką. Powieść ta okazała się oczywiście największym sukcesem w jego dotychczasowej karierze, stanowiąc niezwykle poruszający portret dilera narkotyków w polskiej stolicy, który w narkotyki zaopatrywał ludzi reprezentujących cały przekrój społeczeństwa. „Ślepnąc od świateł” przerodziło się ostatecznie w serial wyreżyserowany przez Krzysztofa Skoniecznego dla HBO, który stał się ogromnym sukcesem i symbolem fali wyśmienitych seriali, które zalały później polski rynek telewizyjny.

Instytut, Wzgórze Psów i Belfer – czyli Jakub Żulczyk w formie

Jakub Żulczyk zdecydował się również na jeden z bardziej awangardowych aktów twórczych w polskiej literaturze, wydając „Instytut” po raz drugi, ale w silnie zmodyfikowanej wersji i ze zmienionym zakończeniem. W 2017 roku ukazało się „Wzgórze psów”, czyli kolejna monumentalna powieść, będąca ponurym obrazem polskiej prowincji i refleksją nad transformacją ustrojową, która była przyczyną wielu ludzkich tragedii i trosk. Sukces serialu „Ślepnąc od świateł” umożliwił Żulczykowi pracę w innych sferach kultury – napisał scenariusze do „Belfra” i nadchodzącej „Warszawianki” i prowadził dla Storytel wspomniany już podcast pod tytułem „Co ćpać po odwyku”.

czarne słońce jakuba żulczyka

Nowe rzeczy

„Czarne słońce” ukazało się w 2019 roku i stanowiło bodaj najbarwniejszą woltę stylistyczną w dotychczasowej bibliografii pisarza. Była to powieść szalona, brutalna, będąca efektowną wariacją na temat przyszłych losów Polski, przedstawioną oczywiście w krzywym zwierciadle. Była kontrowersyjna i polaryzująca, ale autor o takiej renomie zdecydowanie mógł sobie pozwolić na wydanie książki, która miała przez całą swoją brutalność skłaniać przede wszystkim do zamysłu nad losami ojczyzny.

Wszystko wskazuje na to, że w 2021 roku ukaże się nowa książka od Jakuba Żulczyka, która będzie traktować o alkoholizmie – można się zatem śmiało spodziewać literatury niezwykle angażującej i osobistej, ponieważ autor ma z tym zagadnieniem wyjątkowo traumatyczne wspomnienia.

Prześlij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podobne artykuły

O co chodzi? – Dead By Daylight

O co chodzi? – Dead By Daylight

O co chodzi w Dead By Daylight? Czy warto zagrać w DBD? Mimo kilku lat na karku, gra studia Behaviour Entertainment wciąż może się pochwalić częstymi aktualizacjami i napływem nowej treści. W poniższym artykule odpowiemy na pytanie, o co chodzi w Dead By Daylight i...

Cyfrowa dystrybucja gier – czy to krok w dobrą stronę?

Cyfrowa dystrybucja gier – czy to krok w dobrą stronę?

Rynek gier komputerowych rozwija się prężnie w naszym kraju. Z roku na rok znacząco rośnie ilość aktywnych graczy. Szacuje się, że obecnie jest ich kilkanaście milionów. To naprawdę sporo, choć wciąż stanowi tylko kroplę w skali globalnej. Na całym świecie na tę formę...

Silmarillion Tolkiena – fundament fundamentu

Silmarillion Tolkiena – fundament fundamentu

Nadchodzi taki moment w życiu każdego prawdziwego fana J. R. R. Tolkiena - czy poprzez własne poszukiwania dyktowane niedosytem po Władcy Pierścieni i Hobbicie, chęcią głębszego poznania uniwersum, czy poprzez poradę znajomego lub najzwyklejszy przypadek - natrafia on...

Gry przeglądarkowe strategiczne na przykładzie Forge of Empires

Gry przeglądarkowe strategiczne na przykładzie Forge of Empires

Gry przeglądarkowe strategiczne, które są zaprojektowane z myślą o graniu przez przeglądarkę internetową, są znakomitą formą spędzania wolnego czasu dla graczy, którzy oczekują przede wszystkim wyśmienitej, czasochłonnej rozgrywki, która jednak nie wymaga od nich...

Lords of the Fallen i inne niebanalne projekty CI Games

Lords of the Fallen i inne niebanalne projekty CI Games

Polskie studio CI Games nie kojarzy się jednoznacznie z odważnymi i przełomowymi decyzjami artystycznymi, lecz bardziej z pewną rzemieślniczą zachowawczością, dzięki której było w stanie stworzyć gry dobre, które nie były jednak odkrywcze pod jakimkolwiek względem....