Requiem dla snu – To nie jest smutny film o ćpunach

26 września, 2020

recenzja requiem dla snu

Requiem dla snu to nie jest smutny film o ćpunach. Perfekcyjna gra ujęć, połączona z uszytą na miarę ścieżką dźwiękową, nieco przełamują całość obrazu. Wciąż mamy do czynienia z dramatem – to fakt – ale jednak z dramatem wzbogaconym – o elementy niby groteski i czarnego humoru – kilka zmyślnych zabiegów, które sprawiają, że Requiem dla snu przez większą część seansu nie jest aż tak przygnębiający. 

Requiem dla snu (tytuł oryginalny – Requiem for a dream) swoją światową premierę miał 14 maja 2000 roku. Odpowiedzialni za niego są kolejno: Huber Selby Jr. – który napisał najpierw książkę, a potem scenariusz; i Darren Aronofsky – który na podstawie tego scenariusza wyreżyserował film. Z perspektywy czasu, poszło im całkiem nieźle – Requiem dla snu był nominowany do Oskara i 13 innych nagród, a magazyn Sight & Sound odważnie stwierdził, że „Po obejrzeniu tego filmu nie będziesz tą samą osobą”. Coś w tym jest, bowiem film na zawsze zapisał się w historii kinematografii, z mianem jednego z najbardziej szokujących obrazów, jakie zagościły na wielkim ekranie.

requiem dla snu recenzja marion i harry

Requiem dla snu – powolne wyniszczenie czwórki bohaterów

Sara Goldfarb to owdowiała emerytka, która wiedzie proste życie, typowe dla osoby w jej wieku – dnie spędza na jedzeniu czekoladek, oglądaniu telewizji i pogaduszkach z sąsiadkami – czyli generalnie bez fajerwerków. Wszystko zmienia się o 180 stopni, kiedy dostaje okazję wystąpienia w swoim ulubionym programie telewizyjnym. Od tego momentu jej życie nabiera nowego celu – zrzucić kilka kilogramów i zagościć na ekranie – ubrana w ulubioną, czerwoną sukienkę. Równolegle do historii Sary rozgrywa się historia trójki przyjaciół. Harry, jego dziewczyna Marion i Tyrone – dorośli przed trzydziestką, którzy lubią dobrą zabawię i eksperymenty z narkotykami; planują wspólny biznes i żyją marzeniami o bogactwie.

sara goldfrab

Mocną stroną Requiem dla snu jest sposób podejścia do widza i unikalny sposób przedstawienia historii. Darren Aronofsky ostrożnie podnosi temperaturę – stopień po stopniu podgrzewa wodę, gotując nas jak żabę. Dzięki temu nie zauważamy, kiedy ta groteskowa historia, niezbyt radosna, ale jednak nie całkowicie smutna – zamienia się w spektakl całkowitego unicestwienia. Tak jak bohaterowie filmu nie zauważają, kiedy pogoń ku realizacji marzeń zmienia się w równię pochyłą do miejsca, gdzie nie ma już żadnych marzeń – a jedynie łzy, zgrzytanie zębów i krzyk rozpaczy. Requiem dla snu pozwala nam podziwiać bieg wydarzeń trochę z perspektywy bohaterów – tak jak oni, zbyt późno zdajemy sobie sprawę, że jest już bardzo źle i nie ma możliwości ratunku.

requiem dla snu harry

No i te genialne ujęcia! Zbliżenia i detale, uporządkowane w perfekcyjny sposób, wzbogacają Requiem dla snu o unikalną perspektywę. To, w połączeniu z dużą dynamiką cięć – w odpowiednich momentach – skutecznie pomaga budować atmosferę chaosu. W kulminacyjnym momencie, obraz co kilka sekund przerzuca nas między poszczególnymi bohaterami, pozwalając „podziwiać” ich unicestwienie, niemal jednocześnie.

To nie jest film o narkotykach

Przy czym należy mieć na uwadze, że nie jest to film o narkotykach. To prawda – pełnią one ważną rolę i w ciągu całego seansu nie opuszczają bohaterów na dłuższą chwilę. Jednak to pogoń za marzeniami, a nie narkotyki, jest powodem wszystkich nieszczęść, na jakie trafiają bohaterowie Requiem dla snu. Tak jak marzenie wystąpienia na ekranie w ulubionej sukience, wpędza Sarę Goldfarb w uzależnienia od pigułek odchudzających; tak marzenie dużych pieniędzy wpędza Harry’ego, Marion i Tyrona w głąb narkotykowego półświatka i jeszcze większych eksperymentów z używkami. Zanim zdążą się obejrzeć, każdy z czwórki bohaterów zostanie bezpowrotnie zniszczony, w niewiarygodnie bolesny sposób

requiem dla snu recenzja

Requiem dla snu to nie jest smutny film o ćpunach ani moralizatorski obraz narkotyków. To opowieść o pogodni – za marzeniami, za lepszym życiem, za dużymi pieniędzmi i sukcesem. O pogodni, która kończy się całkowitym unicestwieniem – w miejscu, gdzie już żadne marzenia nie mają racji bytu. To bardzo dobry film, który każdy powinien obejrzeć.

Prześlij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podobne artykuły

O co chodzi? – Dead By Daylight

O co chodzi? – Dead By Daylight

O co chodzi w Dead By Daylight? Czy warto zagrać w DBD? Mimo kilku lat na karku, gra studia Behaviour Entertainment wciąż może się pochwalić częstymi aktualizacjami i napływem nowej treści. W poniższym artykule odpowiemy na pytanie, o co chodzi w Dead By Daylight i...

Cyfrowa dystrybucja gier – czy to krok w dobrą stronę?

Cyfrowa dystrybucja gier – czy to krok w dobrą stronę?

Rynek gier komputerowych rozwija się prężnie w naszym kraju. Z roku na rok znacząco rośnie ilość aktywnych graczy. Szacuje się, że obecnie jest ich kilkanaście milionów. To naprawdę sporo, choć wciąż stanowi tylko kroplę w skali globalnej. Na całym świecie na tę formę...

Silmarillion Tolkiena – fundament fundamentu

Silmarillion Tolkiena – fundament fundamentu

Nadchodzi taki moment w życiu każdego prawdziwego fana J. R. R. Tolkiena - czy poprzez własne poszukiwania dyktowane niedosytem po Władcy Pierścieni i Hobbicie, chęcią głębszego poznania uniwersum, czy poprzez poradę znajomego lub najzwyklejszy przypadek - natrafia on...

Gry przeglądarkowe strategiczne na przykładzie Forge of Empires

Gry przeglądarkowe strategiczne na przykładzie Forge of Empires

Gry przeglądarkowe strategiczne, które są zaprojektowane z myślą o graniu przez przeglądarkę internetową, są znakomitą formą spędzania wolnego czasu dla graczy, którzy oczekują przede wszystkim wyśmienitej, czasochłonnej rozgrywki, która jednak nie wymaga od nich...

Lords of the Fallen i inne niebanalne projekty CI Games

Lords of the Fallen i inne niebanalne projekty CI Games

Polskie studio CI Games nie kojarzy się jednoznacznie z odważnymi i przełomowymi decyzjami artystycznymi, lecz bardziej z pewną rzemieślniczą zachowawczością, dzięki której było w stanie stworzyć gry dobre, które nie były jednak odkrywcze pod jakimkolwiek względem....